Spotkanie w klubie Ronina, które odbyło się w kawiarni Agere Contra 8 czerwca 2026 roku składało się z dwóch części: w cz. 1 był polityczny przegład tygodnia Józefa Orła, gościem drugiej części była Koalicja na rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS) .

cz. 1: Przegląd Tygodnia Józefa Orła
Szef klubu Ronina uznał, że najważniejszy temat to Ukraina - analizowal go przez pryzmat wpisu Dmytro Jarosza, szefa ukraińskiej armii ochotniczej (związanego z Prawym Sektorem). Jego zdaniem to nie jest odosobniony głos, lecz sygnał przyszłej polityki Kijowa wobec Polski. Orzeł przytoczył słowa Jarosza, który wprost mówi Polakom, by „pogodzili się” z ukraińską narracją historyczną, w której to Polska była okupantem, a Ukraińcy wyzwolicielami. Orzeł podkreślił, że choć tak radykalne poglądy są dziś typowe głównie dla zachodniej Ukrainy, to wkrótce mogą stać się oficjalną polityką rządu.
Józef Orzeł ostrzegał, że wizyty wysłanników Zełenskiego, takich jak Budanow, nie mają na celu pojednania, lecz sprawdzenie, jak daleko Ukraina może się posunąć wobec Polski bez ponoszenia konsekwencji. W tym kontekście przytaczał opinie Krzysztofa Wojczala i Daniela Szeligowskiego (szefa Zakładu Wschodniego OSW), którzy stwierdzili wprost: jeżeli otrzymaliśmy taki cios (gest Zełenskiego z nadaniem tytułu UPA jednostce wojskowej), to musimy uderzyć mocniej na Ukrainę – tak jak na Rosjan. Działają tylko twarde działania i siła. Orzeł ubolewał, że polskie media i część komentatorów nie rozumieją, iż mają do czynienia z „rosyjskim uprawianiem polityki” przez kraj antyrosyjski – czyli z tą samą bezwzględną logiką siły.
Szef klubu Ronina zgadzał się z tezą, że Zełenski myśli o wyborach i dlatego nie chce kończyć wojny (bo spadły mu notowania), ale zarazem go korygował: to tylko jeden z elementów. Elita ukraińska myśli na 20 lat naprzód – o miejscu Ukrainy w Europie, o konkurencji z Polską, o sojuszu z Niemcami, które chcą skolonizować Ukrainę, ale jednocześnie pomagają w umniejszaniu Polski. Orzeł podkreślał, że Polska nie ma żadnej strategii wobec tego, podczas gdy Ukraina ją ma.

Następnie szef Klubu Ronina przeszedł do kwestii sojuszu militarnego. Jak stwierdził, mimo wszystko Ukraina jest naszym sojusznikiem militarnym do końca wojny z Rosją – broniąc siebie, nie dopuszcza armii rosyjskiej do polskiej granicy. Cała rosyjska armia jest związana na Ukrainie, więc nie ma ukrytej armii gotowej do ataku na NATO. Orzeł przyznał, że w innych dziedzinach (ekonomia, rolnictwo, logistyka) Ukraina jest lub będzie konkurentem, szczególnie po tym, gdy z kraju wyemigrowało 15–20 mln ludzi (z ok. 50 mln przed wojną zostało ok. 25 mln).
Jeden z uczestników wtrącił w tym miejscu uwagę, że część ludności została na Donbasie i Krymie, a następnie przytoczył konkretny incydent: ukraińskie drony bojowe wpłynęły do portu w Konstancy (Rumunia), gdzie polowały na rosyjski statek – co mogło spowodować katastrofę z powodu magazynów chemikaliów. Orzeł odpowiedział, że to przykład ukraińskiej arogancji, ale – jako „systemowiec” – woli wskazać, że będzie to ogólna zasada polityki ukraińskiej w przyszłości. Zapowiedział, że rozwinie ten temat w swojej audycji w Radiu Wnet, gdzie pokaże, że w ukraińskiej wizji powojennej Europy Środkowej nie ma miejsca dla Polski.
Szef klubu Ronina rozwinął następnie swoją analizę geopolityczną. Przeszedł do koncepcji Międzymorza (krajów między Niemcami a Rosją). Stwierdził, że państwa te muszą działać razem, bo Ameryka wycofuje się z Europy, a Niemcy i Francja nie zapewnią realnej ochrony. Zaproponował utworzenie wspólnego centrum innowacji militarnych (drony, AI, rakiety balistyczne) z wykorzystaniem ukraińskich technologii, ale pod kontrolą państw Międzymorza. Wyobraził sobie salwę tysięcy dronów i setek rakiet balistycznych, która odstraszyłaby Rosję równie skutecznie jak broń atomowa. Pytał jednak retorycznie: dlaczego Polska tego nie inicjuje? Odpowiedział, że Polska nie jest uznawana za lidera, bo nie ma twardej polityki ani twardej dyplomacji.
Józef Orzeł przywołał też tekst Macieja Świrskiego („Wołyń - słowo, którego Ukraina nie potrafi wypowiedzieć”). Według Orła Świrski dowodzi, że Ukraińcy nie mają własnej niepodległej historii, żyją w sowieckim dziedzictwie i uznają tylko język siły. Orzeł nie do końca zgadzał się z tezą, że cały naród ukraiński jest taki sam, ale przyznał, że sowieckie myślenie jest powszechne. W efekcie – zdaniem Świrskiego – żadna wspólna komisja historyków polsko-ukraińskich nie doprowadzi do prawdziwego pojednania. Orzeł wspomniał jednak własne doświadczenie z konferencji w Monachium, gdzie mimo trudności udało się zrobić pierwszy krok.
Przechodząc do polityki wewnętrznej, szef Klubu Ronina mówił o Jacku Bartosiaku, który bije na alarm, że Ameryka opuściła Polskę. Orzeł uważa, że to przesada – Ameryka nie zniknęła całkowicie, ale zapewnienie bezpieczeństwa lądowego spadło w 50% na nas. Następnie omawił wizytę Trumpa w Pekinie. Za Radosławem Pyfflem (który – ku zaskoczeniu Orła – dał racjonalny komentarz) stwierdził, że Trump zaakceptował równy status Chin i Ameryki, bo po prostu nie ma narzędzi, by Chiny powstrzymać. Orzeł dodał własną tezę o „momencie Tukidydesa”, który Ameryka przespała 10 lat temu – wojna z Chinami jest już nieopłacalna.
W kontekście Chin Orzeł ostrzegł przed chińskim modelem kontroli społecznej. Pyffel próbował mu wmówić, że na Zachodzie Big Tech robi to samo, co państwo chińskie, ale Orzeł się z tym nie zgadza: w Chinach jest to totalne uzgodnienie państwa, biznesu i mediów, a konsekwencją może być blokada konta czy brak biletu na pociąg. Na Zachodzie tego jeszcze nie ma – „ale poczekajmy parę lat”.
Szef klubu Ronina rozwinął następnie swoją kluczową tezę o polaryzacji wewnętrznej w Polsce. Uważa, że nie zaczęła się ona w 2005 czy 2007 roku, lecz w 1989 roku – między „Tygodnikiem Solidarność” (Jarosław Kaczyński) a „Gazetą Wyborczą” (Adam Michnik). Jego zdaniem polaryzacja i „wojna wewnętrzna” to polityka zastępcza kraju, który nie ma siły lub nie ma pozwolenia od sojuszników na prowadzenie suwerennej polityki zagranicznej. Innymi słowy, Zachód narzucił Polsce po 1989 roku ścieżkę (prywatyzacja, likwidacja PGR-ów, inflacja, zubożenie), a żeby utrzymać ten kurs, trzeba było podzielić naród i zdyskredytować przeciwników Zachodu jako „agenturę sowiecką”. Orzeł uważa, że aby przełamać peryferyjność Polski, trzeba najpierw przełamać ten podział i wybierać władzę realizującą suwerenny interes narodowy.
W krótszych wątkach Orzeł wspominał:
- Jana Rokitę, który wskazał na dwa sukcesy prezydenta Karola Nawrockiegom, który stał się niekwestionowanym głosem ludu i potrafił zatrzymać „pęd Tuska do totalnej władzy”.
- Jana Maciejowskiego – młodego myśliciela z Klubu Jagiellońskiego, dla którego religia jest najważniejsza; Orzeł uważa go za jednego z najbardziej interesujących myślicieli w Polsce.
- Wojciecha Sumlińskiego, który przypomniał niemieckie i finansowe powiązania Donalda Tuska.
- książkę Zbigniewa Parafianowicza o Tusku.
- sondaż, w którym Jarosław Kaczyński zajął pierwsze miejsce jako lider Polski (ku zaskoczeniu Orła).
- profesora Hieronima Gralę, który przewiduje, że po wojnie zarówno Rosja, jak i Ukraina staną się państwami bandyckimi – nie poradzą sobie z rozbrojeniem i powrotem armii do domu, a Ukraińcy mogą zacząć przemycać broń, co odbije się na Polsce.
- dyskusję z „Klubu Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich” (Radio Wnet), gdzie oceniono, że pierwszym zachodnim państwem, które padnie, będzie Wielka Brytania. Orzeł przytaczał dramatyczną historię 18-letniego Polaka, Henry'ego Nowaka, zamordowanego nożem przez Sikha; policja uwierzyła napastnikowi, a rannego chłopaka zakuto w kajdanki. Orzeł stwierdził, że brytyjskie prawo dyskryminuje białych, a muzułmańscy burmistrzowie ogłaszają, że dla nich szariat jest wyższy niż prawo Anglii.
- Izrael – Orzeł widzi analogię z Rosją i Ukrainą: liczy się tylko siła. Izrael wpada w pułapkę tworzenia stref buforowych, co wymaga coraz większej armii, a to militaryzuje państwo. Przy wycofywaniu się Ameryki z Bliskiego Wschodu, problem izraelski może rozwiązać ulica arabska.
Na koniec dodano dwie krótkie informacje z ostatniej chwili: kapituła orderu Orła Białego przedstawiła opinię prezydentowi Nawrockiemu, a w tym samym czasie z Ukrainy: pochówek Bandery został odłożony, Kijów chce rozmawiać.
Zdaniem Józefa Orła, Prezydent Nawrocki podjął decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodimirowi Zełeńskiemu, ale potrzebuje zgody kapituły i ewentualnie kontrasygnaty premiera. Jego zdaniem to jednak rzecz mniej ważna niż postawa rządu. Skrytykował Donalda Tuska, który przerzucił odpowiedzialność na prezydenta, mówiąc, że to prezydent ma się dogadać z Zełenskim. Orzeł podkreślił, że to rząd (Sikorski) prowadzi politykę zagraniczną, a premier Tusk w istocie się poddał – okazując słabość i manipulując prawdą. że Zachód obserwuje tę aferę i nie wiadomo, po czyjej stronie się opowie. Natomiast prezydent Nawrocki konsekwentnie reprezentuje polski interes, a Tusk poddał się Ukrainie.
cz. 2: Wieczór z Koalicją na rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły (KROPS)

Wieczór prowadzili: Agnieszka Pawlik-Regulska i mec. Marek Puzio.
Agnieszka Pawlik-Regulska - koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły i prezes Stowarzyszenia Nauczycieli i Pracowników Oświaty "Nauczyciele dla Wolności" otworzyła spotkanie tezą, że edukacja to polska racja stanu. Skrytykowała reformę minister Barbary Nowackiej za: usunięcie 20% treści z podstaw programowych, likwidację obowiązkowych lektur (w klasach 4–6 brak jakichkolwiek lektur obowiązkowych), wycięcie z historii postaci takich jak, Traugutt czy Westerplatte, oraz niepewny los „Pana Tadeusza”. Jej zdaniem priorytetem reformy jest „dobrostan” zamiast wiedzy, co prowadzi do równania w dół. Mówiła o nielegalnym wprowadzaniu „doświadczeń edukacyjnych” mimo weta prezydenta. Likwidację prac domowych nazwała działaniem niszczącym autorytet nauczyciela. Wskazała na ideologiczną zmianę w celach języka polskiego: zamiast tożsamości narodowej, dobra, prawdy i piękna – pojawia się „tożsamość osobista” i wpływ na klimat. Oceniiła działania ministerstwa jako celowe, planowe niszczenie szkoły, inspirowane przez UE, ONZ i WHO (m.in. wprowadzenie płci odczuwalnej zamiast biologicznej). Porównała je do rewolucji bolszewickiej Łunaczarskiego.
Mec. Marek Puzio - koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, Instytut Ordo Iuris) rozwinął trzy obszary ideologizacji:
- Klimatyczna – cytując zapisy z wielu przedmiotów (chemia, biologia, geografia, matematyka), które zniechęcają do węgla i promują transformację energetyczną, co uderza w polską rację stanu.
- Genderowa – edukacja zdrowotna (obowiązkowa od przyszłego roku) normalizuje rozwody, związki nieformalne, bezdzietność, a ukazuje rodzinę w czarnych barwach. Szkolenia dla nauczycieli zalecają ukrywanie przed rodzicami tranzycji społecznej uczniów (np. zmiana toalety).
- Inkluzyjna – nowa ustawa UD222 wprowadza Rzecznika Praw Uczniowskich i katalog 20 praw (m.in. do dowolnego wyglądu i ubioru – kolczyki w nosie, skąpe stroje), a obowiązków tylko 10 (niemożliwych do rozszerzenia). Ogranicza to autonomię szkół, także katolickich.
Mec. Puzio wskazał na podwójne standardy: religię umieszcza się na początku lub końcu zajęć (żeby nie robić okienek), ale edukację zdrowotną z niższą frekwencją (30%) – już nie.
Agnieszka Pawlik-Regulska uzupełniła o ocenę funkcjonalną – kwestionariusz dla nauczycieli, który wchodzi w życie od przyszłego roku. Zawiera pytania o plan dnia w domu, system motywacyjny, strategie zarządzania czasem – nazywa to inwigilacją rodzin bez wglądu sądowego. Gdy wypełniono go dla przeciętnie zdolnego ucznia, wyszły zalecenia pomocy specjalnej – czyli wszyscy będą diagnozowani jako niesamodzielni.
Według jednego z uczestników obecna władza przyszła zniszczyć Polskę. Apelował do KROPS, by mówili do rodziców dosadnym językiem – nie filozofią, tylko konkretem: ich dziecko za 15 lat będzie bezradne, nieszczęśliwe, narzekające na wszystkich. Pochwalił edukację domową i postulował nauczanie logiki i ekonomii w szkołach.
Pawlik-Regulska podsumowała, że minister Nowacka to „świetny funkcjonariusz” realizujący zewnętrzną agendę. Nauczyciele mają dziś niski autorytet i niskie płace, ale są wśród nich pasjonaci – to „perełki”. Apelowała o stabilność w edukacji (przykład Finlandii – 30 lat debat, potem zamrożenie systemu).
Na koniec zachęcała do udziału w manifestacji 14 czerwca pod pomnikiem Kopernika pod hasłem „Dobra szkoła – silna Polska”.
Relacja wideo: Bernard