"To symbol niesamowitego okrucieństwa, w ciągu 8 godzin wymordować tak okrutnie około 1200 osób" – mówił przed kamerą TV Franciszek Bąkowski, świadek zbrodni ludobójstwa w Hucie Pieniackiej. Na płytach jest 580 nazwisk ale jakże tragiczne jest to, że co piąta ofiara to dziecko. Jestem tu już 27 raz i mam prawo sądzić obserwując różne zdarzenia jakie mają tu miejsce, że są siły, którym zbrodnia w Hucie Pieniackiej jest solą w oku.
„Huta Pieniacka to polska wioska położona niegdyś w województwie tarnopolskim na pograniczu Podola i Wołynia. Mieszkańcy tej wsi, żyli tak jak wszyscy w okolicy. Ich domy stały w niewielkich sadach. W oknach haftowane firanki, a w bielonych murach i drewnianych ścianach radość, gniew, zazdrość, smutek czy rozpacz. Jak to w domach. Mieszkali obok siebie, pomagali sobie w pracach polowych. Ich dzieci chodziły do szkoły, a jesienią piekły ziemniaki na kartofliskach. Klacze źrebiły się, koty wygrzewały się w słońcu. Wiatr przynosił z pól zapach ziół i brzęczenie pszczół. Żyli..."
Huta Pieniacka przestała istnieć o świcie 28 lutego 1944 r. Część mieszkańców rozstrzelano na cmentarzu, pozostałych zapędzano po kilkanaście osób do stodół i domów i kościoła, zamknięto i podpalono. Próbujących uciekać rozstrzeliwano lub mordowano w bestialski sposób. Dobytek mieszkańców – bydło, rzeczy, zboże – zrabowano. Zginęło ponad 1 000 osób – kobiet, mężczyzn, starców i dzieci – mieszkańców Huty Pieniackiej i okolic (Huciska Pieniackiego, Pieniaków – w tym ukrywający się w Hucie Pieniackiej Żydzi i Polacy uciekinierzy z Wołynia). Zbrodni ludobójstwa dokonali Ukraińcy, żołnierze - ochotnicy w niemieckiej dywizji SS „Galizien” oraz Ukraińcy, okoliczni mieszkańcy wyposażeni w widły, siekiery, piły oraz wozy do wywożenia zrabowanego dobytku” („Huta Pieniacka
My prace prowadzimy zawsze po to, by odnaleźć ludzi, by odnaleźć doły śmierci, by odnaleźć szczątki, by je zidentyfikować, by je godnie pochować - mówił prof. dr hab. Krzysztof Szwagrzyk z okazji 75. rocznicy wymordowania mieszkańców Huty Pieniackiej. Ale strona ukraińska mówi co innego : będziemy to robili bo Polacy zawyżają liczby - my naukowcy zawyżamy liczbę ofiar. Negują też obecność Ukraińców w mordzie.
Jeszcze do niedawna mogło się wydawać, że świat idzie w jakimś uporządkowanym kierunku, przewidywalnym kierunku. Tymczasem żyjemy w czasie, w którym wszystko co wydawało się stabilne przestaje być stabilne. Nagle my Polacy staliśmy się celem ataków. Nie jesteśmy ofiarami, nie jesteśmy państwem, które stanęło do walki obronnej w 1939 roku jak żadne inne społeczeństwo zaprotestowaliśmy przeciw agresji, nienawiści, dyskryminacji, rasizmowi agresora.
A dzisiaj słyszymy, że odpowiadamy za holocaust. Dzisiaj mówią to przedstawiciele państwa izraelskiego, różnych środowisk i Niemiec, które chętnie chcą dzielić się odpowiedzialnością za własne czyny. Dziś od Ukraińców słyszymy, że to my wymyślamy ofiary. Jesteśmy sprawcami jak możemy przeczytać na tej haniebnej tablicy, którą w Hucie Pieniackiej ustawiono. (prof. dr hab. Krzysztof Szwagrzyk)
Pomnik w Hucie Pieniackiej „Pamięci spoczywających tu około 1000 Polaków mieszkańców wsi Huta Pieniacka i okolicznych miejscowości ZAMORDOWANYCH 28 lutego 1944 roku” powstał wielkim i wieloletnim staraniem nielicznych ocalałych, którym konający w straszliwych męczarniach przekazali przesłanie : ” jeśli przeżyjecie opowiedzcie światu co tu się wydarzyło” .
W 2017 roku pomnik został celowo wysadzony w powietrze by Ukraińcy mogli postawić pomnik bez słowa ZAMORDOWANI” i bez liczby zamordowanych. By nie było wiadomo z jakiego powodu ten pomnik został postawiony.
Obok pomnika została samowolnie postawiona przez Ukraińców tablica pod nazwą. „Prawda o Hucie Pieniackiej”. Tekst na tej tablicy wypełniony jest kłamstwami i absurdalnymi pomówieniami, m.in. dotyczącymi sprawców mordu. Autorzy tablicy obwiniają Niemców i zrzucają odpowiedzialność na Armię Krajową, a więc fałszują historię.
Również Marszałek Gosiewska w 2017 roku w Poranku Wnet upominała się o pokazywanie w „sposób miękki tragedii wołyńskiej”. By nie urazić relacji polsko ukraińskich, „ musimy pamiętać, by nie dać się wkręcić propagandzie sowieckiej, która próbuje nas skłócić”. Jak widać już wtedy zapadła decyzja, by front gaśnicowy został uznany za agenturę kremlowską.
Dlatego nie zareagowała podczas uroczystości w Hucie Pieniackiej w 2019 roku, na słowa Oleksandra Hanuszczyna: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie. Sława Ukrainie!”. Po wykrzyczeniu hasła zbrodniarzy OUN UPA wycałował ją sążniście. By nie było wiadomo z jakiego powodu ten pomnik został postawiony.
Czy jako europoseł, po ostatniej wizycie Sikorskiego w Kijowie, powiesiła flagę ukraińską, a może banderowską? Oczywiście, by nie urazić ziomków.