3 sierpnia 2026 roku spotkanie w klubie Ronina składało się z jednej części - dr Józef Orzeł przeprowadził polityczny przegląd minionego tygodnia.

Przegląd tygodnia poświęcony był przede wszystkim analizie politycznego przełomu, jakim było odejście grupy Mateusza Morawieckiego z Prawa i Sprawiedliwości oraz konsekwencjom tego ruchu dla całej prawicy. Szef klubu Ronina skupił się na ocenie pierwszej publicznej rozmowy Morawieckiego z Janem Rokitą, wskazując, że choć padły w niej mocne słowa krytyki wobec polityki wschodniej Polski – zwłaszcza wobec Białorusi i Ukrainy – to zabrakło głębszej refleksji nad strategią zachodnią, czyli relacjami z Unią Europejską. Podkreślił, że Rokita, posługując się publicystyczną przesadą, zwracał uwagę na pragmatyzm w polityce, sugerując, że Polska powinna dążyć do utrzymania suwerenności swoich wschodnich sąsiadów, nawet jeśli ich wewnętrzne reżimy są dalekie od ideałów demokratycznych. Dr Orzeł zauważył, że takie myślenie nie jest tożsame z przedwojenną polityką ustępstw, a wręcz przeciwnie – służy trzymaniu rosyjskiej armii jak najdalej od polskich granic.
Ważnym wątkiem był brak programu wobec Zachodu. Dr Józef Orzeł zwrócił uwagę, że Morawiecki jedynie zasygnalizował potrzebę budowy bloku Międzymorza, od Skandynawii po Turcję, ale nie rozwinął, jak realnie przeciwstawić się centralizacyjnym tendencjom Brukseli. Wskazywał przy tym, że Polska, stając się płatnikiem netto, zyskuje przestrzeń do bardziej asertywnej polityki, ale bez silnego państwa i sojuszy nie zdoła powstrzymać unijnego „kolosa”. Z kolei w rozmowie z ekspertami – m.in. Tomaszem Grosse, Szczepanem Rumanem i Piotrem Nowakiem – podnoszono, że kluczowa jest deregulacja i decentralizacja, czyli oddanie władzy jak najbliżej obywatela, czego PiS nie zrealizował po 2015 roku, mimo że taki program głosił.
Szef Klubu Ronina krytycznie ocenił też wewnętrzną sytuację w Prawie i Sprawiedliwości. Jego zdaniem partia ta straciła aktywność programową, a jej głównym celem stało się obalenie rządu Donalda Tuska, co nie wystarczy, by odzyskać zaufanie wyborców. Podkreślał, że odejście Morawieckiego to nie tylko ubytek 40 posłów, ale też wielu działaczy terenowych i radnych, co osłabia struktury PiS. Jednocześnie rosnąca w siłę Konfederacja – z Bosakiem, Mentzenem i Braunem – oraz potencjalne wejście Ziobrystów do tego obozu mogą sprawić, że PiS stanie się tylko „starszym partnerem”, a nie liderem prawicy. Orzeł wyraził obawę, że bez wspólnego paktu prezydenckiego, który mógłby wynegocjować Karol Nawrocki, prawica nie zbuduje jednolitego frontu przed wyborami, a koalicja rządowa z łatwością utrzyma władzę.
W szerszej perspektywie szef klubu Ronina postulował, by prawica – zarówno Morawiecki, jak i PiS oraz Konfederacja – podjęła odważną reformę państwa, opartą na zasadzie pomocniczości, deregulacji i bezpośrednim udziale obywateli w zarządzaniu. Wskazywał, że dziś państwo jest zbyt scentralizowane, a urzędnicy traktują obywateli jak petentów, co zabija społeczną aktywność. Przypominał, że w 2015 roku PiS obiecywał głęboką przebudowę ustroju, ale szybko z niej zrezygnował, skupiając się na rozdawaniu świadczeń bez realnego wzmacniania samorządów. Jego zdaniem brak takiej reformy jest jednym z powodów, dla których Polska nie jest w stanie skutecznie negocjować z Brukselą czy Berlinem.
Spotkanie zakończyło się wymianą uwag na temat obecności służb przy nowym ugrupowaniu Morawieckiego oraz poruszeniem kilku luźniejszych tematów – od sytuacji w ukraińskiej polityce po eksperymenty ze sztuczną inteligencją i komórkami. Orzeł odniósł się też krytycznie do wizji Elona Muska, wskazując, że obietnica powszechnego dochodu i zastąpienia ludzi przez AI to naiwna bajka służąca utrwaleniu władzy najbogatszych. Całość rozmowy miała charakter analityczny, z wyraźnym pesymizmem co do zdolności polskiej prawicy do zbudowania spójnej i skutecznej alternatywy dla obecnej koalicji rządzącej.
Relacja wideo: Bernard