Przegląd tygodnia w Klubie Ronina w „składzie klasycznym” –
Stanisław Janecki,
Łukasz Warzecha i prowadzący
Rafał Ziemkiewicz. Najważniejszym tematem były weekendowe konwencje PiS i PO, a uczestnicy „Przeglądu tygodnia” mogli poczuć się jak na posiedzeniu rządu w skeczu Roberta Górskiego
„Jak PiS dojdzie do władzy...”.

Najwięcej czasu i uwagi publicyści poświęcili odbywającym się w ten weekend konwencjom Prawa i Sprawiedliwości i Platformy Obywatelskiej.
Rafał Ziemkiewicz podsumował je:
„Z tych dwóch konwencji wyszły dwa zupełnie inne przekazy. Konwencja Prawa i Sprawiedliwości była konwencją która miała dotrzeć z przesłaniem do szerokich rzesz „niepisowskiego” elektoratu”, dlatego zdaniem publicysty nie było w jej programie prezentacji wyników prac zespołu smoleńskiego a sporo miejsca poświęcono kwestiom ekonomicznym. Odnosząc się do konwencji PO:
„Zamknęli się, usiedli, a głównym newsem było, że Schetyna złożył hołd wiernopoddańczy Tuskowi, a Gowin został potraktowany lodowato...”, zaś do członków PO przekaz Tuska był następujący:
„nie uciekajcie, nie próbujcie tego co w AWSie. Ewidentnie był to event skierowany do wewnątrz, do Platformy i żelaznego elektoratu.”
„Co było głównym wątkiem przemówienia Donalda Tuska poza sprawami frakcyjnymi: próba wkurzenia Jarosława Kaczyńskiego poprzez zaatakowanie jego zmarłego brata. Co było główną treścią konferencji prasowej naczelnej Prokuratury Wojskowej? Żeby wkurzyć Jarosława Kaczyńskiego – tu był ten stały element Platformy, żeby tylko powiedział cokolwiek.”
„Cały wysiłek, żeby sprowokować Jarosława Kaczyńskiego, żeby powiedział „coś okropnego” nie zadziałał, ale nawet gdyby dał się sprowokować i powiedział cokolwiek co można by demonizować, to chyba też by nie zadziałało” - podsumował
Ziemkiewicz.
Łukasz Warzecha wprowadził na początku nieco lżejszego nastroju, wzorując się na Robercie Górskim z Kabaretu Moralnego Niepokoju, gdy odczytał tekst z pewnej GWzety o tym co to będzie, gdy PiS dojdzie do władzy. W oryginale tekst co prawda nie był satyryczny, ale Marek Beylin widocznie nie wiedział że „mówi satyrą”.
Zdaniem
Warzechy Grzegorz Schetyna składając w czasie konwencji „hołd lenny” Donaldowi Tuskowi
„skasował się jako wiarygodny przeciwnik Tuska również w przyszłości [...] Nikt go już poważnie nie potraktuje”.
Red.
Warzecha przytoczył wypowiedź Tuska, gdy ten z mównicy protestował przeciw swojej własnej reformie emerytur górniczych.
„Te słowa w ustach Donalda Tuska brzmią jeszcze bardziej wiarygodnie niż Grzegorz Schetyna składający mu hołd.”
Rafał Ziemkiewicz:
„Nagle zakochując się w ciężkim trudzie górników Donald Tusk cofnął swoją główną i jedyną reformę, za jaką go nieustannie chwalono, likwidację emerytur górniczych. Wolta jest dość zaskakująca.”
Stanisław Janecki nieco sarkastycznie odniósł się do wypowiedzi Tuska o Śląsku:
„>>Mógłbym wam godzinami opowiadać co my zrobimy dla Śląska i dla Polski. Rzeczywiście mógłby godzinami opowiadać. Zastanawiam się, kto mu to pisał...”

Publicyści próbowali też oszacować twardy elektorat Platformy Obywatelskiej. Zdaniem red.
Janeckiego wynosi on ok. 18 procent:
„Policzcie państwo pasożytów. Kto żyje z tego, że Platforma jest przy władzy, od szczebla gminnego z ich rodzinami i z tymi wielkimi interesami. Czy ci ludzie mają wybór? Oni nie mają wyboru, ponieważ nikt kto dojdzie do władzy nie zostawi tych układów. W związku z tym uważam za przedwczesne grzebanie Platformy jako partii, która zejdzie do poziomu SLD i AWS-u. [...] Tylko Platforma gwarantuje tej pasożytniczej warstwie przetrwanie i ta warstwa po sześciu latach jest naprawdę duża.” - przestrzegał publicysta.
Łukasz Warzecha:
„Żelazny elektorat Platformy jest dosyć niewielki, cała nadwyżka powyżej 15% to są ludzie na różnym etapie „przerażenia PiS-em”, ale to jest bardzo chwiejna grupa i walka trwa o to, żeby tym ludziom pokazać, że się nie muszą bać, i powoli PiS zaczyna ją wygrywać. Są sondaże, które pokazują, że zaczęły się już przepływy elektoratu pomiędzy Platformą i PiS-em, co wcześniej się nie działo.”
„Po raz pierwszy PiS zaczyna czerpać w grupie, która sama określa się mianem wyborców centrowych.” - uzupełnił
Ziemkiewicz.
Nawiązując do prowokacji Donalda Tuska, gdy ten zaatakował śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, by sprowokować jego brata Jarosława,
Stanisław Janecki przypomniał założenia paktu klimatycznego:
„Przeciętny człowiek nie wie, że punkt odniesienia [w pierwszej wersji] to rok 1990, te wszystkie wskaźniki wynosiły 20%, a my mieliśmy 31%. Mogliśmy to podpisywać w ciemno. Dopiero potem zmieniono to na 2005 [za rządów Tuska] i zaczęły się kłopoty.”
Red.
Janecki przypomniał, że w porannym programie „Kawa na ławę” Adam Szejnfeld zapowiedział że będzie to news w wieczornych programach informacyjnych. I tak też się stało.
Janecki o etyce dziennikarskiej TVN-u: „Jak ktoś miał złudzenia, że to się odbywa na zasadzie naciskania guzika i piesek Pawłowa idzie po jedzonko do miski, to tak to się odbywa, niestety.”
Ziemkiewicz z kolei przypomniał wypowiedź Radosława Sikorskiego z grudnia 2008 roku, gdy ten rządowym negocjatorom pakietu klimatycznego postulował wręczanie nagród za tę pracę, którą teraz uznają za katastrofę.
O dwumetrowym płocie, ochroniarzach rozstawionych co 8 metrów, copy-writerze Marku Beylinie, Tusku-Zeligu, pogardzie PO dla Zagłębia. O tym co „synkretyzuje” premier „w swojej osobie” i dlaczego jest umysłem eklektycznym, co to jest poliamoria, bractwa kurkowe i „wskaźnik Holland”. O ministrze Papkinie, o ruchach frakcyjnych w PO, partii GoGo z przyległościami (Wipler, Kowal, Kukiz) i sondażu sondażowni Ha Ha. A na deser o pani od „dietyki” i „wegeterializmu”.
To i więcej w filmie poniżej:

Relacja: Bernard i Margotte.