14 marca 2026 roku w odbyła się konferencja zorganizowana przez Fundację Archiwum Jana Olszewskiego pt. "Czyja będzie Polska...? I jaka ona będzie?".

Gości zgromadzonych w Sali Widowiskowej Kościoła Wszystkich Świętych w Warszawie przywitała prezes fundacji dr Justyna Błażejowska, która nawiązała do pytań stawianych przez premiera Jana Olszewskiego – o suwerenność narodu, kontrolę nad gospodarką i bankami, oraz o to, czy Polska należy do Polaków, czy do wąskiej grupy interesariuszy i unijnych biurokratów. Podkreśliła, że prawdziwa niepodległość wymaga odpornego systemu finansowego i dostępu do własnych zasobów.
Pierwszym prelegentem był dr Marek Dietl, były prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, który przedstawił zarówno blaski, jak i cienie polskiej gospodarki w 2026 roku.
Zaczął od mocnych stron: trwająca od października 2022 roku hossa na GPW, dynamiczny wzrost PKB, rosnący eksport oraz globalne sukcesy polskich firm, takich jak Eleven Labs czy ISAI. Zaznaczył, że Polska jest hegemonem giełdowym w Europie Środkowo-Wschodniej, a międzynarodowe media (BBC, Financial Times) piszą o „polskim cudzie gospodarczym”.
Jednocześnie Dietl wskazał na istotne cienie. Wzrost giełdowy – jego zdaniem – w około 60% wynika z umacniania się złotego, a nie z poprawy wyników firm. Wzrost PKB jest w dużej mierze napędzany deficytem budżetowym – po skorygowaniu o przeciętny deficyt z ostatnich 30 lat (4,02% PKB), realny wzrost w ostatnim roku wyniósłby tylko 1,6%, a nie 3%. Przedstawił własne wyliczenia, z których wynika, że gdyby w latach 2024–2026 Polska utrzymała deficyt na historycznie uzasadnionym poziomie (uwzględniającym wzrost gospodarczy), zaoszczędzono by ok. 326 mld zł – czyli prawie dwa razy więcej niż wynosi wartość pożyczki SAFE (ok. 185 mld zł). Nawet po odliczeniu zwiększonych wydatków na obronność (231 mld zł), nadal pozostaje 95 mld zł „rozrzutności fiskalnej”, której źródła – jego zdaniem – mogą leżeć w słabym ściąganiu podatków (zwłaszcza VAT) i dodatkowych wydatkach koalicyjnych. W tym kontekście określił pożyczkę SAFE jako „próbę rozwiązania problemu, który rząd sam sobie stworzył”.

Dietl zwrócił też uwagę na spadek konkurencyjności: jednostkowy koszt pracy w Polsce rośnie szybciej niż w krajach OECD, co może wkrótce odbić się na eksporcie netto. Zaniepokoił go także spadek nakładów na badania i rozwój (B+R) – nominalnie w 2024 roku pierwszy raz od lat, a w relacji do PKB powrót do poziomu z 2015 roku. Wydatki na B+R w obronności również spadają. Jego zdaniem, bez inwestycji w innowacyjność trudno będzie o kolejne globalne sukcesy polskich firm.
Odnosząc się do pożyczki SAFE, Dietl wyraził sceptycyzm: porównywanie 45-letniego zobowiązania do standardowych emisji długu jest mylące, bo państwa zazwyczaj rolowują dług, a nie spłacają kapitału. Ponadto wskazał na wewnętrzną sprzeczność – z jednej strony pilna potrzeba wydatków obronnych, z drugiej – wymóg lokowania 65% środków na terenie Unii Europejskiej, która – jak zauważył – ulega deindustrializacji, co utrudnia efektywne wydatkowanie.
Podsumowując, dr Marek Dietl stwierdził, że polska gospodarka w 2026 roku ma zarówno blaski (hossa, wzrost PKB, eksport, sukcesy firm), jak i cienie (spekulacyjny charakter hossy, fiskalne stymulowanie wzrostu, zagrożenie spadku konkurencyjności, spadek innowacyjności). Wyraził nadzieję, że międzynarodowe pochwały nie okażą się „pocałunkiem śmierci” dla dobrej koniunktury.
Relacja: Margotte, Bernard i Michał KK